2026-02-16

Dzień Jabłka w przedszkolu – jakie zabawy i eksperymenty wybrać?

Dzień Jabłka w przedszkolu warto oprzeć na prostych zabawach ruchowych, sensorycznych i krótkich eksperymentach z sokiem, utlenianiem i nasionami. Dają szybki efekt, angażują zmysły i uczą przez działanie. Dzięki temu dzieci bawią się i poznają owoce od środka.

Jak rozpocząć dzień jabłka w przedszkolu, by zaciekawić dzieci?

Najlepiej zacząć od małej niespodzianki i krótkiej historii, która uruchomi ciekawość. Wystarcza koszyk z 3 różnymi jabłkami i zagadka na powitanie trwająca 2–3 minuty: które jest najcięższe, które pachnie najmocniej, które ma najwięcej kropek? Dzieci patrzą, wąchają, porównują kolory, a prowadzący zapisuje ich „hipotezy” na dużej kartce. Taki mini‑wstęp daje poczucie sprawczości i sygnał, że dziś to one będą odkrywcami, a nie tylko słuchaczami.

Po rozgrzaniu ciekawości pomaga krótki rytuał: piosenka‑powitanie z prostym refrenem i ruchami dłoni w kształt jabłka, maksymalnie 2 zwrotki, razem 3–4 minuty. Ruch, głos i rekwizyt działają jak kotwica uwagi, szczególnie o poranku. Dla utrzymania energii można dołożyć szybkie głosowanie na „jabłko dnia” za pomocą naklejek: każde dziecko dostaje 1 naklejkę i wybiera odmianę, która je najbardziej ciekawi. Wynik od razu widać na plakacie, co ułatwia nawiązywanie do preferencji grupy w dalszych aktywnościach.

Na koniec wprowadzenia sprawdza się proste „laboratorium na dywanie” trwające 5 minut: lupa (jeśli jest), czyste ściereczki i połówka jabłka. Dzieci dotykają skórki, liczą gniazda nasienne, porównują odcienie zieleni czy czerwieni, a prowadzący zadaje 2–3 krótkie pytania naprowadzające, bez długich wykładów. Taki start łączy zmysły, ruch i element wyboru, dzięki czemu nawet pięciolatki chętniej wchodzą w temat i zostają z nim na dłużej niż jedno „wow”.

Jakie proste zabawy ruchowe z jabłkami sprawdzą się na start?

Najlepiej zacząć od krótkich, energicznych aktywności, które „rozgrzeją” grupę i włączą każde dziecko bez presji rywalizacji. Jabłko działa tu jak prosty rekwizyt: można je podawać, turlać, przenosić i liczyć, a całość zamknąć w 8–12 minutach, zanim dzieci stracą uwagę. Poniżej kilka sprawdzonych propozycji, które mieszczą się w sali i nie wymagają specjalnego sprzętu.

Nazwa zabawyJak przebiegaCel i wskazówki
Jabłkowa falaDzieci stoją w półkolu i podają sobie jabłko z rąk do rąk, raz „wysoko”, raz „nisko”. Co 30 sekund zmiana kierunku.Rozgrzewka i koordynacja. W mniejszej grupie (6–8 osób) można dodać drugie jabłko, by zwiększyć skupienie.
Turlaj do saduWyznacza się „drzewo” z obręczy lub taśmy. Dzieci turlają jabłko po podłodze do celu, po kolei, w dwóch torach.Ćwiczy planowanie ruchu. Dystans 2–3 m wystarcza w sali; przy śliskiej podłodze użyć ściereczki pod jabłko.
Sztafeta koszyczkówW parach przenoszenie jabłka na małej ściereczce lub talerzyku. Po dotknięciu „drzewa” powrót i zmiana pary.Współpraca i równowaga. Dla młodszych dobry jest czas trwania 2 minuty, bez liczenia punktów.
Stop–jabłkoMuzyka gra: swobodny marsz lub podskoki. Muzyka stop: podanie jabłka najbliższej osobie i przykucnięcie.Reakcja na sygnał (bodziec). Przy 2–3 rundach po 40 sekund nie pojawia się znużenie.
Sadownik i wiatrJedno dziecko to „sadownik” z jabłkiem. Reszta „wiatr” przebiega z jednej strony sali na drugą, unikając dotknięcia.Orientacja w przestrzeni. Zasada delikatnego „muśnięcia” dłonią redukuje zderzenia i stres.

Te proste formy ruchu budują rytm dnia i poczucie wspólnej zabawy już w pierwszych minutach. Jeśli grupa ma dużo energii, można wydłużyć każdą aktywność o 30–60 sekund; gdy dzieci są nieśmiałe, lepiej postawić na krótkie rundy i jasny sygnał końca, na przykład pauzę w muzyce lub dzwoneczek.

Jak poprowadzić sensoryczne zabawy z różnymi odmianami jabłek?

Sensoryczne zabawy z jabłkami najlepiej działają, gdy dzieci mogą porównać kilka odmian naraz – dotknąć, powąchać, posłuchać chrupania i sprawdzić, jak różni się skórka, miąższ i pestki. Wystarczy 10–15 minut, 3–4 odmiany (np. antonówka, ligol, szampion, gala) i proste stanowiska: dotyk, zapach, dźwięk gryzienia oraz kolor.

  • Stacja dotyku: całe owoce i połówki bez pestek na ściereczkach. Dzieci zamykają oczy i porównują fakturę skórki (gładka, chropowata), temperaturę oraz twardość. Pomaga karta z piktogramami „miękkie–średnie–twarde”, na której kładą odpowiedni plaster.
  • Stacja zapachu i soku: cienkie plasterki w małych miseczkach i łyżeczki. Dzieci wąchają, opisują nuty (słodkie, kwiatowe, kwaskowe), a potem wyciskają po łyżeczce soku z dwóch odmian, by porównać intensywność i kwasowość. Czas aktywności: ok. 3 minuty na parę.
  • Stacja dźwięku: pojemnik na „chrupnięcia”. Po sygnale każde dziecko gryzie plasterek i słucha, która odmiana „trzeszczy” głośniej. Można nagrać krótkie próbki w telefonie i odtworzyć w losowej kolejności, tworząc mini‑quiz.
  • Stacja koloru i pestek: przekrojone jabłka, biała kartka i lupy. Dzieci porównują odcień miąższu i liczą pestki w połówce (np. do 5). Pojawia się krótki komentarz o tzw. gnieździe nasiennym (miejsce, w którym rosną pestki).
  • Stacja rąk: bezpieczna „szarlotka sensoryczna” w misce – obrane skórki, drobno pokrojone jabłka i szczypta cynamonu. Dzieci mieszają dłonią, opisują śliskość i zapach, po czym zakładają rękawiczki i przenoszą masę łyżkami do kubeczków, ćwicząc precyzję ruchu.

Po przejściu stacji grupy odkładają po jednym plasterku „zwycięzcy” na wspólną tacę i tworzą klasowy ranking: najbardziej chrupiące, najsłodsze, najbardziej pachnące. Dwie krótkie rundy w łącznym czasie 12–18 minut dają dzieciom dużo bodźców, a jednocześnie utrzymują tempo. Na koniec przydaje się łyk wody i szybkie mycie rąk, żeby zamknąć doświadczenie w przyjemny, czysty sposób.

Jakie doświadczenia z jabłkiem i wodą można zrobić bezpiecznie w sali?

Najprościej zacząć od wody, bo daje szybki efekt i łatwo utrzymać porządek. Kilka misek, miarka, ręczniki papierowe i kawałki jabłek wystarczą, aby dzieci w 10–15 minut zobaczyły, jak działają wyporność i osmoza, a przy okazji poćwiczyły uważność i przewidywanie.

Poniżej kilka bezpiecznych doświadczeń, które można przeprowadzić przy stolikach lub na macie. Do każdego eksperymentu wystarczą małe porcje wody (ok. 200–300 ml) i po 1–2 plasterki jabłka na dziecko:

  • Pływa czy tonie? Porównanie kawałka jabłka ze skórką i bez skórki. Skórka działa jak „kamizelka ratunkowa” dzięki powietrzu w tkankach, więc plasterek ze skórką zwykle lepiej się unosi. Wystarczy miska z wodą i dwa kawałki jabłka tej samej wielkości.
  • Słodka vs słona woda. Do dwóch przezroczystych kubków dodać wodę i 1–2 łyżeczki soli do jednego. Ten sam kawałek jabłka zachowuje się inaczej, bo gęstość (ciężar właściwy cieczy) rośnie wraz z solą i łatwiej go utrzymuje na powierzchni.
  • Jak działa brązowienie? Dwa plasterki jabłka umieścić w kubkach: w jednym woda z kilkoma kroplami soku z cytryny, w drugim sama woda. Po 5–10 minutach porównać kolor. Kwas ogranicza utlenianie polifenoli (naturalnych związków w jabłku), więc plasterek dłużej wygląda świeżo.
  • Kapelusze z powierzchni. Delikatne burzenie lustra wody pipetą albo łyżeczką pokazuje napięcie powierzchniowe. Jabłkowe pestki lub cienkie łupinki skórki chwilowo „jeżdżą” po powierzchni, zanim nasiąkną.
  • Jabłkowy kompas zapachów. Do trzech kubków z wodą dodać: ciepłą, zimną i z kostką lodu. Zapach z cienkiego plasterka uwalnia się szybciej w cieplejszej wodzie, co dzieci wyczuwają po 1–2 minutach, trenując zmysł węchu.

Wszystkie eksperymenty dobrze działają w małych grupach po 4–6 osób i można je rotować w stacjach co 6–8 minut, co pozwala utrzymać uwagę. Przygotowanie ręczników i podkładek ogranicza rozchlapanie, a przezroczyste naczynia ułatwiają obserwację i prostą rozmowę o tym, co widać i dlaczego tak się dzieje.

Dodatkowym urozmaiceniem bywa „karta naukowca” z miejscem na rysunek i krótką odpowiedź jednym zdaniem. Dzięki temu dzieci zostawiają po sobie ślad pracy, a dorośli mają punkt wyjścia do dalszej rozmowy o przyczynach i wnioskach.

Jak wpleść degustację i rozmowę o zdrowiu w zabawę tematyczną?

Degustacja może stać się małą przygodą badawczą i pretekstem do rozmowy o zdrowiu bez podnoszenia tonu nauczyciela. Dobrze sprawdza się „panel smaków” trwający 10–12 minut: trzy odmiany jabłek pokrojone w cienkie plasterki, do tego miseczki z wodą oraz proste karteczki z buźkami (słodkie, kwaśne, chrupiące). Dzieci próbują po 2–3 kawałki i zaznaczają, co czują. Przy okazji można nazwać miąższ, skórkę, pestki i wspomnieć, że to głównie skórka kryje błonnik (błonnik to część roślin, która „czyści” jelita i pomaga w wypróżnianiu). Taki język łączy doświadczenie z wiedzą, nie zamieniając spotkania w wykład.

Rozmowa o zdrowiu płynnie wchodzi w praktykę, gdy pojawiają się proste pytania i mini‑zadania. Podczas picia wody po kęsie jabłka można zapytać, dlaczego picie między kęsami ułatwia gryzienie i co dzieje się w ustach, gdy ślina zaczyna „pracować”. W tle pojawia się reguła liczb: 5 kolorowych porcji owoców i warzyw dziennie nie musi znaczyć 5 jabłek; wystarczą 1–2 plasterki jabłka dziś, a jutro marchew i papryka. Wspólne odliczanie pestek z połówki owocu bywa wdzięcznym mostem do tematu zębów: pestek nie gryziemy, bo dbamy o szkliwo (twarda, ochronna warstwa zęba), a jabłko jemy powoli, licząc 8–10 ugryzień na plasterek, żeby poczuć chrupkość i sytość.

Element gry wzmacnia zaangażowanie bez rywalizacji. Można ułożyć „mapę mocy jabłka”: każde dziecko po degustacji dokleja naklejkę przy jednej z ikon – energia na plac zabaw, pomoc brzuszkowi, witamina C na odporność. Po 5–7 minutach mapa pokazuje klasową „mieszkankę mocy”, a prowadzący dopowiada jedno zdanie do każdej ikony. Na koniec krótki rytuał: umyte dłonie, kilka głębokich wdechów „pachnących jabłkiem” i wspólne „dziękuję” dla sadownika. Ta drobna struktura zamyka doświadczenie, osadza je w codziennych nawykach i zostawia dobre skojarzenie ze smakiem i rozmową o zdrowiu.

Jak zakończyć dzień jabłka wspólną pracą plastyczną lub mini‑teatrem?

Najlepiej domknąć Dzień Jabłka spokojem i wspólnym tworzeniem: krótka praca plastyczna albo mini‑teatr porządkują wrażenia i dają dzieciom głos. Wystarczy 20–30 minut, by z tego, co już znają, powstała mała scenka albo galerie „jabłkowych historii”.

Przy pracy plastycznej sprawdzają się szybkie techniki bez skomplikowanych narzędzi. Można przygotować stacje z materiałami i rotacją co 5 minut, by każde dziecko spróbowało czegoś innego. Dobre efekty daje malowanie „odciskami” z połówek jabłek na dużym arkuszu, wypełnianie konturu jabłka mozaiką z bibuły oraz tworzenie prostych kolaży „od pestki do drzewa” z pasków papieru i nitek (imitacja korzeni). Na koniec 2–3 osoby pełnią rolę „kuratorów” i w 30 sekund opowiadają, co widać na wspólnym plakacie. To wzmacnia język opisu i uczy krótkiej prezentacji.

  • Mini‑teatr „Od sadu do stołu” (10–12 min): role narratora, jabłka, sadownika, deszczu i słońca; rekwizyty z papieru i apaszek. Prosta sekwencja: wzrost, zbiór, transport, degustacja.
  • Teatr cieni (8–10 min): latarka za prześcieradłem, wycięte sylwetki liścia, kwiatu, owocu; dzieci poruszają postaciami i ćwiczą rytm mówienia w 2–3 zdaniach na scenę.
  • Impro „Co mówi jabłko?” (5–7 min): dziecko-jabłko wypowiada dwie kwestie, reszta klasy zadaje trzy krótkie pytania; trener zapisuje najciekawsze odpowiedzi jako „złote myśli” na tablicy.

Lista pomaga szybko wybrać format pod energię grupy i czas. Po krótkim pokazie dobrze zamknąć dzień rundką jednego zdania: „Dziś zapamiętam…”. Dzięki temu dzieci wychodzą z gotowym wspomnieniem, a prowadzący z sygnałem, co zadziałało najlepiej.

Dodaj komentarz